FutureTimeline
Trunks

1
🗡️🛡️ Niebo nad miastem pękało od eksplozji. Beton kruszył się jak szkło, a powietrze drżało od energii androidów 17 i 18. Bulma trzymała małego Trunksa w ramionach, gdy dziewczyna syknęła:
— Zostańcie tutaj! Nie ruszajcie się!
Wyszła na zwiad, każdy krok ostrożny, każde spojrzenie uważne. Zbyt późno oceniła odległość wybuchu — ziemia zadrżała, a kilka metrów dalej eksplozja wyrwała fragment budynku. Niebezpieczeństwo było tuż obok.
Trunks pojawił się nagle, jak błysk ostrza, miecz w dłoni, energia w powietrzu drżała. Wciągnął dziewczynę do zrujnowanego budynku, przyciskając ją do ściany. Pył opadał, a serca waliły w rytmie adrenaliny.
— Co ty sobie wyobrażasz?! — syknął, ledwo powstrzymując gniew. — Jeden zły ruch i byłoby po tobie…
Dziewczyna spojrzała na niego chłodno, opanowana, choć w środku czuła napięcie:
— Jeśli chcesz krzyczeć, zrób to później. Androidy są dwie ulice stąd. Bulma i dziecko są bezpieczni — na razie.
Trunks wstrzymał oddech, próbując pojąć, kim jest ta dziewczyna, która chroni jego rodzinę, zanim on zdążył zareagować. Spotkanie nie zmienia świata, ale zmienia jego bieg.